Dostaje duzo pytan na temat naszych malych podrozy, dlatego tez postanowilam zalozyc bloga zamiast odpowiadac kazdemu z osobna.
Wycieczke zaplanowalismy sami. Wybralismy kraje poludniowo-zachodniej Azji: Tajlandie, Laos, Wietnam, Kambodze, Malezje, Indonezje; nastepnie Nowa Zelandie i Australie. Przez biuro podrozy zorganizowalismy tylko loty bo wychodza duzo tansze. Poza pierwsza noca nie rezerwowalismy zadnych noclegow - nie wiedzielismy do konca w jakich miejscowsciach bedziemy sie zatrzymywac i na jak dlugo, a poza tym na miejscu mozna pokoje najpierw obejrzec (niestety w wiekszosci przypadkow jest duza roznica miedzy zdjeciem a rzeczywistoscia).
W Azji spedzimy trzy miesiace, w NZ dwa i Australii jeszcze do konca nie wiemy sami.
Przygotowania do wyjazdu jak wiadomo byly dosyc meczace. Pelno roboty papierkowej przy zalatwianiu wiz - szczegolnie do Australii, nastepnie dopilnowanie wszystkich szczepien i co dla kazdej kobitki najgorsze proby spakowania wszystkiego co potrzebne do jednej walizki. Ja jak zwykle zabralam ok 3 kg zbednego nadbagazu ale jadac pierwszy raz nie wiedzialam za bardzo czego sie spodziewac. Lepiej zostawic sobie troche dodatkowego miejsca bo w azji jest naprawde bardzo tanio.
Po kilku miesiacach odkladania wszystkiego do swinki skarbonki doczekalismy sie w koncu dnia wylotu: 25 czerwca 2014, godzina ok 15, Heathrow w Londynie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz